Ogarnięcie Brennej u Ali to też ciężka sprawa była xd Jedziemy, nie jedziemy bo parówki ahh xd Ale w końcu nam się udało i W KOŃCU coś wypaliło z naszych planów;d
Aaaa i właśnie zapomniałabym wspomnieć o grillu u Uski, ale to było jeszcze przed wyjazdem nad morze. Pojadłam szaszłyków, czyli samego mięsa bo reszte dałam Usi haha, no ale smakowało mi !;d
A teraz kilka zdjęć z grila u Usi i z Ostrawy(w sumie jedno;p )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz