Byłam szczęśliwa, ale wszystko co dobre się szybko kończy. Wiem nawalam po milion razy dziennie, ale dlaczego nikt mi nie powie o co chodzi, co jest nie tak. Mam przy sobie teraz osoby o których kiedyś myślałam tylko: koleżanki a teraz to dzięki nim się trzymam. Za dużo się dzieję. Nawalam w szkole, strasznie nawalam. Muszę się ogarnąć. Prawko idzie jak idzie. Miłość jest do dupy- nawala 24/h. Czemu nie mogę ci się wygadać. Chce ci wszystko powiedzieć, ale zachowujesz się w ten sposób, że odechciewa mi się czegokolwiek. Marzenia, które chciałeś spełnić rozprysły się, zepsułeś. Na prawdę poszło wszystko się....
Tak teraz najlepiej jak dacie mi spokój. Osoby, które obrabiają dupe z góry na dół, ale pisząc z Tobą gadają na innych. Myślisz sobie " A wysłucham, może doceni" a tu taki psikus.
Czemu ludzie tacy są . Czemu ja taka jestem. Czemu to wszystko takie jest.
Jeszcze te cholerne zdrowie, czuję sie słaba... nie wiem co się dzieje.